Ada była normalną, lubianą dziewczyną. Pewnego dnia wracając ze szkoły zaczepił ją wysoki brunet o pięknych i wielkich niebieskich oczach. Wyglądał mniej więcej na 19 lat ..
- Siema, co tu robi taka piękna dziewczyna?
- Wracam z budy. ( Odpowiedziała uśmiechając się do niego)
- Chcesz macha? ( Zapytał podając jej papierosa )
- N- Nigdy nie paliła. ..
- Spoko, początki zawsze są trudne.
Ada paliła krztusząc się. Dziewczyna szybko zaprzyjaźniła się z Filipem, często się spotykali, dużo rozmawiali, palili a Filip czasem dawał jej zastrzyk majki. Adrianna szybko uzależniła się od papierosów i narkotyków zaczęła też pisać i opuszczać szkołę. Następnego dnia Ada i Filipem zaćpali się na maxa, ale wtedy było im po prostu dobrze - Niczym się nie martwili, nie myśleli.
Dziewczyna po jakimś czasie zaczęła bać się o swoje życie i zdrowie myślała że już nigdy nie będzie normalną dziewczyną ...
Po prostu była ćpunką ...
CDN
----------------
Mam nadzieję że opowiadanie się podobało ;3
Następne postaram się napisać jutro : )
Witaj na moim blogu ;* !
poniedziałek, 23 czerwca 2014
Choroba rozdz 2 OSTATNI
Dawno nie pisałam ;c za co bardzo przepraszam. Za niedługo wakacje więc postaram się trochę więcej pisać :)) A tutaj dokończenie poprzedniego opowiadania.
----------------------------------------------------------------------
Ala przełykając ślinę otworzyła kopertę
- I co? Zapytała ....
Dziewczyna nie odpowiedziała lecz zaczęła płakać, pielęgniarka wzięła do ręki wyniki czytając na głos
" Alicja Monters ma raka, zostało jej nie całe 4 miesiące życia "
Gdy to przeczytała objęła Alę mówiąc że będzie dobrze .....
Dziewczyna nie spała całą noc myśląc co z nią będzie. Wszystko ją bolało ......
Postanowiła skrócić swoje cierpienia, wzięła do trzęsącej się ręki długopis i zaczęła pisać list do rodziców ..
" Mamo, tato .. przepraszam za wszystko i dziękuję wam za to że zawsze byliście dla mnie jak prawdziwi przyjaciele, zawsze potrafiliście mnie wysłuchać, doradzić .. i dziękuję również tobie mamo za to że mnie urodziłaś. Przepraszam was za to ale muszę ze sobą skończyć wcześniej. Tak jestem nieuleczalnie chora, mam jeszcze zaledwie 4 miesiące życia ale nie chcę już tego, nie chcę cierpieć i nie chcę też byście by cierpieli prze zemnie. Jeszcze kiedyś się spotkamy .. w tym lepszym świecie. Żegnajcie " uroniła łzę na kartkę po czym sięgnęła po nóż, i wbiła go sobie w serce. Chwilę po tym szybko przybiegła pielęgniarka, ale nie udało jej się już uratować, teraz jest już w tym " Lepszym świecie "
THE END ;/
----------------------------------------------------------------------
Ala przełykając ślinę otworzyła kopertę
- I co? Zapytała ....
Dziewczyna nie odpowiedziała lecz zaczęła płakać, pielęgniarka wzięła do ręki wyniki czytając na głos
" Alicja Monters ma raka, zostało jej nie całe 4 miesiące życia "
Gdy to przeczytała objęła Alę mówiąc że będzie dobrze .....
Dziewczyna nie spała całą noc myśląc co z nią będzie. Wszystko ją bolało ......
Postanowiła skrócić swoje cierpienia, wzięła do trzęsącej się ręki długopis i zaczęła pisać list do rodziców ..
" Mamo, tato .. przepraszam za wszystko i dziękuję wam za to że zawsze byliście dla mnie jak prawdziwi przyjaciele, zawsze potrafiliście mnie wysłuchać, doradzić .. i dziękuję również tobie mamo za to że mnie urodziłaś. Przepraszam was za to ale muszę ze sobą skończyć wcześniej. Tak jestem nieuleczalnie chora, mam jeszcze zaledwie 4 miesiące życia ale nie chcę już tego, nie chcę cierpieć i nie chcę też byście by cierpieli prze zemnie. Jeszcze kiedyś się spotkamy .. w tym lepszym świecie. Żegnajcie " uroniła łzę na kartkę po czym sięgnęła po nóż, i wbiła go sobie w serce. Chwilę po tym szybko przybiegła pielęgniarka, ale nie udało jej się już uratować, teraz jest już w tym " Lepszym świecie "
THE END ;/
Subskrybuj:
Posty (Atom)